I Zlot Turystyczny Polaków na Litwie
23-25 czerwca 1989r. Bałosza, rejon wilenski
Tam grunta czerniejące świeżą skibą, tam pole okryte zbożem, przez które, literatnie mówiąc, ani się wąż nie przeciśnie; tam dolina wdzięczy się zieloną łąką, albo wioszczyzną czy dworkiem niespodzianie wychylającym się zza wzgórza" - tak jeżdżąc na "wycieczki po Litwie" Wilnu najbliższe "promienie" opisywał w minionym stuleciu Władysław Syrokomla. A już w następnych zdaniach utyskiwał: "O! czemże jest to pióro, niedołężne do oddania ludzkich myśli i uczuć narzędzie? jak może malować przyrodę, kiedy na tysiące jej wdzięków ma zaledwie kilka wyrazów, które ustawicznie powtarzać musi?(...). Pełna pierś wrażeń, pełna imaginacja obrazów; lecz gdy się przychodzi do ich sumiennego wyspowiadania na papier - jakże kopija niższa od pierwowzoru! jakżeś niedołężny, człowieku, ze swym piórem, choćbyś to pióro napawał we krwi własnej!"