V zlot turystyczny Polaków na Litwie
25 - 27 czerwca 1993 r. Mościszki, rejon wileński
SAM BÓG NAS W STRONĘ MOŚCISZEK SKIEROWAŁ…
Przed każdym zlotem turystycznym Polaków na Litwie nam - jako organizatorom - głowy mimowolnie się w górę podnoszą. W kierunku nieba. W nadziei, że na tym niepodzielnie będzie królowało słońce. Kiedy jest inaczej, popadamy w istne utrapienie świadomi, iż dobra pogoda - to połowa powodzenia.
W tym roku właśnie było inaczej. 25 czerwca, dzień otwarcia naszej V biało-czerwonej turystycznej eskapady, zbliżał się milowym krokiem, a niebo praktycznie co dzień przeciekało. Jak dziurawe sito. Tak na dobrą sprawę jedynie wiceprezes KSPL "Polonia" Stefan Kimso nie miał kwaśnej miny. "Jeśli na dzień przed otwarciem II Zimowych Igrzysk Polaków na Litwie w Suderwi w roku ubiegłym mżył w najlepsze deszcz, a nazajutrz, kiedy trzeba było, wyskoczył 12-stopniowy mróz i spadło kilka centymetrów śniegu, to Czemuż teraz Łaska Pańska miałaby się od nas odwrócić?"-pytał obdzielając nas swoim optymizmem. I wiedział, co mówił. Bo tym razem, owszem, kapnęło nam na turystyczne głowy. Ale przelotnie. Tak, że nie zdążyło przemoczyć dobrych nastrojów.