| Oj działo się, działo… |
|
Na XXI Zlocie Turystycznym Polaków na Litwie niczego nie zabrakło – zaciętej walki o milisekundy w zawodach sportowych, uśmiechów z odcieniem flirtu podczas wyborów Białogłowej Zlotu, specjałów Kuchni staropolskiej i talentów aktorskich podczas konkursów artystycznych. Liderem Zlotu był Klub Włóczęgów Wileńskich – zostali wyróżnieni prawie we wszystkich konkursach (jedynie ich kucharze nie byli wśród trójki najlepszych). Właśnie ich przedstawicielka – Julia Michajłowa, została Białogłową Zlotu. Otrzymała też wspaniałą nagrodę od sponsora Krzysztofa Łachmańskiego Prezesa zarządu oddziału Północno-Mazowieckiego Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, członka zarządu Domu Kultury Polskiej w Wilnie – dwudniowy pobyt w zamku w Pułtusku. Włóczędzy wyróżnili się też najbardziej pomysłową i zarazem niebezpieczną Zagrodą do odwiedzenia. Studium – drużyna, która zajęła drugie miejsce, przede wszystkim wykazała się tym, co potrafi młodzież studencka – byli najlepsi w Konkursie Wiedzy o Trylogii, który w tym roku wcale nie był taki łatwy. Ich zdolności artystyczne również były świetne.„Sokoły” z Białej Waki, które zajęły trzecie miejsce (od miejsca II i IV dzieli ich jeden punkt!) wyróżnili się w sportowych zawodach, o czym też świadczyły wyniki w meczach siatkarskich. „Sokoły” wyróżniły się też w konkursie na najlepsze jadło oraz Białogłowę – ich przedstawicielka, Grażyna Rutkiewicz, uplasowała się na trzecim miejscu. Natomiast pierwszą wice-Białogłową została Renata Kowzan z „Podbiłokcie z UWeBiszek”, które w tym roku po raz pierwszy uczestniczyły w Zlocie. Renata spędzi weekend w Rzeszowie, który ufundował Mariusz Grudzień dyrektor Domu Polonii w Rzeszowie, dyrektor zarządu Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Najlepsze w gotowaniu były panny ze „Szlacheckiej Młodzieży” (Ławaryszki) – ich potrawa była i najlepiej podana, i smakowała (jak twierdzili sędziowie) najwyborniej. Liderem sportowym XXI Zlotu była drużyna Dream Team z Jaszun, która też zajęła pierwsze miejsce w „siatce”. Natomiast „Bipreny” i „32 kozaka” najlepiej orientowały się w terenie i potrafiły zapamiętywać punkty na mapie. Wszyscy bawili się wprost wybornie – Szlachcice mogli pokazać, na co ich stać w zawodach sportowych i artystycznych (i wiele Szlachcianek im dorównywało), Białogłowy pięknym uśmiechem wabiły nie tylko podczas konkursu na Miss Zlotu. Dopisała nawet pogoda – choć wielu oczekiwało, że wróci z katarem i przeziębieniem, do swych zamków i chałup wróciło z oparzeniami słonecznymi. Jednego żałuję – Bohun tak na mnie uwagi i nie zwrócił, jak zwykle zresztą... Wracam, więc do swego Czarciego Jaru i Czeremisa. Do następnego roku. Horpyna
Partnerzy medialni:
Set as favorite
Bookmark
Email This
Hits: 7572 Napisz komentarz
|
||||